Satysfakcja pacjentów:
Rodzaje soczewek Zabiegi refundowane przez NFZ Poznaj nas lepiej Chcę zamówić wizytę

Ostre cięcie kolejek do leczenia zaćmy
30.08.2014

Ostre cięcie kolejek do leczenia zaćmy
Okuliści szacują, że jeśli minister zdrowia nie zmieni stanowiska, to połowa z 493 tys. chorych zapisanych dziś w kolejkach do usunięcia zaćmy z nich wypadnie.

Pacjenci będą musieli iść na zabieg prywatnie albo czekać, aż choroba się u nich rozwinie.

Oficjalnie krytykować ministra nikt nie chce.

Nieoficjalnie - bez ogródek. - To tak, jakby leczyć raka dopiero wtedy, kiedy wystąpią już przerzuty. To rozwiązanie jest fatalne dla chorych, bo im później robi się operację, tym więcej jest powikłań - komentuje jeden z okulistów.

Zaćma jest jedną z najczęściej występujących chorób oczu. Polega na zmętnieniu soczewki. Chory widzi świat coraz bardziej za mgłą. Nieleczona zaćma może nawet doprowadzić do ślepoty. Dzieje się tak, kiedy zmętniała soczewka nabrzmiewa i w końcu pęka. Wzrasta wówczas ciśnienie wewnątrz gałki ocznej i dochodzi do uszkodzenia nerwu wzrokowego. To jednak zdarza się już rzadko, bo pacjentów - o ile nie są to pilne przypadki - zapisuje się do kolejki już na początkowym etapie choroby. Ponieważ czeka się na nią na ogół dwa--trzy lata, to gdy chory ma operację, zaćma jest już u niego na ogół dużo bardziej zaawansowana. Wciąż jednak zmętniała soczewka jest na tyle miękka, że można ją rozbić za pomocą ultradźwięków i usunąć, a w jej miejsce wszczepić sztuczną.

Amerykańskie Towarzystwo Okulistyczne rekomenduje, by zaćmę usuwać wtedy, kiedy utrudnia lub uniemożliwia choremu pracę albo codzienne funkcjonowanie. To znaczy, że np. kierowca lub osoba wykonująca inny zawód, w którym potrzebna jest dobra ostrość widzenia, musi mieć operację już na wstępnym etapie choroby.

Z analizy przeprowadzonej na zlecenie Ministerstwa Zdrowia przez Agencję Oceny Technologii Medycznych wynika, że podobne zalecenia wydają towarzystwa naukowe w innych krajach.

Wyjątek stanowią najstarsze z analizowanych wskazań opracowane w Kanadzie przez tzw. grupę roboczą ds. zaćmy. Tam jako kryterium kwalifikacji do zabiegu wymienia się ostrość widzenia na poziomie 40 proc. lub gorszą.

Taki chory na tablicy okulistycznej (wisi na ścianie w każdym gabinecie) potrafi rozpoznać tylko największe litery: te w pierwszych czterech rzędach, licząc od góry.

W ślad za tym Ministerstwo Zdrowia uznało, że pacjent, który na tablicy odczyta litery w piątym rzędzie, widzi za dobrze na to, by mieć operację refundowaną przez NFZ. Zmiana ma wejść w życie od nowego roku. Zła ostrość widzenia będzie jedynym kryterium kwalifikacji do zabiegu.

- Osoby najgorzej widzące będą z pewnością dużo krócej czekać na operację. Z drugiej jednak strony, dla pacjentów czynnych zawodowo to bardzo niekorzystne rozwiązanie - mówi dr Jolanta Oficjalska, dyrektor medyczny w firmie Lexum mającej sieć lecznic okulistycznych.

Prof. Wojciech Omulecki, szef Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, na razie nie chce rozmawiać o propozycji ministra. Swoją opinię chce mu przedstawić na piśmie. Zamierza to zrobić także prof. Wanda Romaniuk, krajowa konsultantka w dziedzinie okulistyki. Ministerstwo bowiem zaproponowało nowe kryterium kwalifikacji do operacyjnego leczenia zaćmy bez porozumienia z nią.

Na opinie resort poczeka do 13 września. - Ostateczny kształt projektowanego rozwiązania może ulec zmianie - zastrzega Krzysztof Bąk, rzecznik ministerstwa. Bardzo możliwe, że resort jednak nie ustąpi. W jego opinii bowiem kolejki do usunięcia zaćmy są sztucznie pompowane. Kiedy przychodzi termin zabiegu, niektórzy pacjenci widzą jeszcze na tyle dobrze, że wcale się nie zgłaszają do szpitala.

Jeszcze ważniejszy jest drugi powód: możliwość leczenia zaćmy bez kolejki za granicą, a potem żądanie zwrotu pieniędzy od NFZ. Umożliwia to europejska dyrektywa o transgranicznej opiece medycznej, która weszła w życie w październiku zeszłego roku. Ministerstwo Zdrowia długo zwlekało z wprowadzeniem przepisów umożliwiających funduszowi wypłacanie należności za zagraniczne leczenie. Powód? Obawa, że zawali się budżet NFZ. Sejm na tym posiedzeniu ma je w końcu uchwalić. Bo inaczej Komisja Europejska nałoży na Polskę kary, które mogą iść w setki milionów euro.

Skoro jednak po 1 stycznia z krajowych kolejek może wypaść połowa chorych, znacząco spadnie też liczba pacjentów chętnych jechać na usunięcie zaćmy na przykład do Czech. Nie będą już bowiem spełniali kryteriów umożliwiających refundację zabiegu.

Żeby zniechęcić Polaków do korzystania z dyrektywy, już w zeszłym roku NFZ obniżył stawki za operacje zaćmy - średnio o 20 proc.

Ponieważ kontraktów nie zmniejszono, okuliści muszą teraz więcej operować, by je wypełnić. Dzięki temu liczba operacji wzrosła z 97 tys. w I półroczu 2013 r. do ponad 112 tys. w I półroczu tego roku. 

Źródło: www.wyborcza.pl




Platební karty
Názory pacientů
Doporučeno pacienty
duzy
mediraty
Pobrać nowości infoform Podaj swój email.
Pro ukončení odběru novinek zadejte Váš email znovu do stejného políčka.
Znajdz nas na: Facebook Google
Pomóżcie nam Państwo udoskonalić naszą opiekę. Wyślijcie swoje uwagi bezpośrednio do dyrektora eMail: kocian(małpa)neovize.cz

Oszczędzaj czas i pieniądze. Masz pytanie, chcesz zamówić wizytę lub doradzić? Wpisz swoje dane kontaktowe a my oddzwonimy do ciebie.

Zadzwoń do mnie Česká verze stránek icocs icocs icoen icode